Psychodietetyka

O powszechnej dyskryminacji osób otyłych

W Polsce na nadwagę i otyłość choruje łącznie około 70% społeczeństwa. W maju będziemy obchodzić Dzień Walki z Otyłością. Jak narazie w tej walce z nadmierną tkanką tłuszczową przegrywamy 0:1. Może dlatego, że zamiast walczyć powinniśmy ją leczyć?

Nikt nie dyskryminuje osoby chorującej na zapalenie płuc z powodu jej kaszlu, ale osobie cierpiącej z powodu otyłości obrywa się za objawy – nadmierną tkankę tłuszczową. Obrywa się od bliskich, dalszych oraz specjalistów służby zdrowia.

Czy wiecie co to jest weightism? Jest to dyskryminacja osób ze względu na nadwagę i otyłość. Na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich czytamy, że jeżeli jakaś osoba jest gorzej traktowana ze względu na chorobę (otyłość jest chorobą- patrz Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób ICD-10, rozpoznanie E66) to mamy do czynienia z dyskryminacją. Z dyskryminacją mamy również do czynienia gdy nadmierna waga powodując niepełnosprawność danej osoby, staje się powodem do tworzenia onieśmielającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Osoby otyłe są dyskryminowane, gdyż w społeczeństwie funkcjonują pewne mity na temat otyłości. Na przykład, że wynika ona z lenistwa, braku silnej woli, niechlujstwa. Osoby otyłe są postrzegane jako te, które ciągle tylko myślą o jedzeniu, są zaniedbane i same sobie winne, że tak wyglądają.

Dr hab. Mariusz Wyleżoł, chirurg i członek Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością podkreśla, że osoby cierpiące z powodu otyłości nie są winne swojej chorobie. Otyłość jest jedną najgroźniejszych i najbardziej skomplikowanych chorób cywilizacyjnych. W dużej mierze za chorobę odpowiadają zaburzenia hormonalne np. poziomu greliny, która produkowana w nadmiarze wysyła sygnał do mózgu, przez co chory wciąż odczuwa głód i nie może powstrzymać się od jedzenia. Przyczyny powodujące zakłócenia pracy greliny są wciąż badane, Choroba jest nam jeszcze mało znana.

Upokarzają nie tylko bliscy, chociaż i takich historii w gabinecie słyszałam dziesiątki: „Zrób coś ze sobą“. „Nie taką cię brałem“. „Spójrz tylko na siebie“. „Nie żryj tyle“. Dyskryminujące komunikaty padają też niestety z ust profesjonalistów, którzy powinni posiadać wiedzę i narzędzia, aby osobom chorym pomagać. Są lekarze (nie wszyscy oczywiście), dla których pacjenci z nadwagą to obiekt żartów, docinek, komentarzy pełnych braku szacunku, wypowiadanych niejednokrotnie w obecności wielu innych osób. Wzbudzanie w pacjencie poczucia wstydu, winy, czy wręcz rozpaczy poprzez takie upokarzanie nie wnosi niczego konstruktywnego w procesie leczenia. Wręcz przeciwnie. Podobnie przyznanie, że otyłość jest chorobą nie spowoduje, że pacjent spocznie na laurach i umyje ręce od odpowiedzialności za swój stan, ale może wpłynąć pozytywnie za podjęcie odpowiedzialności za wychodzenie z choroby, lepsze jej rozumienie.

Na dowód tego przytoczę kilka fragmentów wiadomości, które ostatnio otrzymałam w związku z tą sprawą. Oto przykłady złego traktowania osób z nadwagą lub otyłych przez lekarzy wraz z konsekwencjami jakie za sobą niosą.

Wobec dzieci: „Jako dziecko cierpiałam na alergię. Rodzice wozili mnie od jednego lekarza do drugiego. Syropy, tabletki i sterydy… nic nie pomagało. Sterydy – wiadomo zwiększony apetyt, opuchlizna. (…) Wiele razy w tym czasie usłyszałam jak różni lekarze mówili do mnie i do mojej mamy: „No i jak można było tak upaść dziecko? To pani nie wie, że dzieci nie powinny spożywać tyle słodyczy??“ Ja to wszystko słyszałam i już kodowałam w głowie, że jestem ‚upasiona‘ i gruba. (…) Niestety trwało to latami i w wieku 15 lat zaczęłam mieć poważne problemy z zaburzeniami odżywiania. To wszystko się zaczęło od tych głupich komentarzy niekompetentnych lekarzy“.

Wobec kobiet w ciąży: „Przypomniał mi się mój poród i komenatrze lekarzy, a zwłaszcza jednej lekarki, która stwierdziła, że po cc trzeba mnie będzie dźwigiem przenieść ze stołu na łóżko, bo czterech lekarzy nie da rady. Chciałam o tym zapomnieć, nikt o tym nie wie, to było okropne.“

„Lekarz odmówił badania i bardzo mnie upokorzył, po tych słowach czułam się jeszcze gorzej i jeszcze więcej jadłam“.

Wobec nastolatki: „Takie słowa usłyszałam od lekarki w szpitału, przy wszystkich. Nigdy tego nie zapomnę, to wtedy przestałam zupełnie jeść“.

Wobec dorosłej kobiety: „Przez ciągłe docinki na temat mojej wagi u lekarza, przestałam tam w końcu chodzić i się badać“ .

Drogi lekarzu, jeżeli to czytasz, mam do ciebie ogromną prośbę. Jeśli jeszcze raz ślina przyniesie ci na język takie słowa wobec pacjenta, a otworzysz już usta to lepiej zamiast ich wypowiadać, ziewnij. Dobrze wiesz, że relacja z pacjentem jest nierówna. Ty masz przewagę, pacjent jest bezbronny, nieraz zbyt słaby by się odezwać, obnażony przed tobą, schorowany. To wcale jednak nie oznacza, że te słowa go nie bolą. Bolą bardzo i mają wpływ na dalsze życie. Ty sobie ulżyłeś, wyrzuciłeś to z siebie, a twój pacjent będzie to w sobie nosił na zawsze. Wiem, że też czujesz się bezsilny wobec choroby jaką jest otyłość, ale nie musi tak być. Jest wiele sposobów jak wesprzeć pacjenta w takiej sytuacji, warto poszukiwać informacji oraz zweryfikować własne przekonania na temat otyłości.

To, że osoby otyłe czasem żartują same z siebie, nie oznacza, że my też mamy do tego prawo. Często te żarty i pozorna akceptacja swojego wyglądu są tylko na pokaz. Są tarczą, za którą chowa się prawdziwe nieszczęście i bezradność. Jeszcze raz podkreślę, że otyłość jest chorobą, nie obwiniaj siebie ani drugiej osoby za otyłość! Zasługujesz na wsparcie. Tak, „grubego“ należy wspierać. Nie obrażać, poniżać, żartować czy wytykać palcami. Chorym ludziom należy się wsparcie, pomoc i opieka medyczna. Czasy zaszokowania kogoś szczerym do bólu komunikatem w celu zmotywowania do zmiany już dawno minęły. Od konfrontacyjnego podejścia odchodzi się też w motywowaniu do podjęcia leczenia w przypadku chociażby uzależnień. Grożenie, straszenie i inne tego typu metody okazują się bezskuteczne i pogłębiają tylko problem, sprawiają wycofanie i zamknięcie się osoby dotkniętej tą chorobą.

Czego nie mówić a co mówić osobie z nadwagą i otyłej

Nie mów „ale jesteś gruba, przybrało ci się, jest ciebie więcej, jak ty wyglądasz“ itp. zapewniam cię, że większość osób otyłych o tym doskonale wie, powtarzają to sobie same w głowie. Widzą to za każdym razem gdy patrzą w lustro. Jeżeli uważasz, że osoba otyła tego jednak nie widzi, a otyłość zagraża jej życiu lub zdrowiu, zareaguj, porozmawiaj z nią. Nie mów „powinnaś coś ze sobą zrobić, weź się za siebie wreszcie“. O tym osoba otyła też wie. I zapewniam cię, że odkąd ma świadomość, że jest gruba to non stop próbuje coś z tym zrobić, ale nie jest to takie proste, bo gdyby było, to 70% społeczeństwa nie zmagało by się z nadwagą i otyłością. Często próby „walki“ z nadwagą kończą się efektem jojo i zwiększeniem masy ciała lub prowadzą do rozwoju zaburzeń odżywiania. W jaki sposób można wesprzeć bliską osobę z nadwagą lub otyłością. „Jesteś dla mnie ważna, zależy mi na Tobie“ „Jak się z tym czujesz?“ „Co jest dla ciebie trudne?“ „Czy mogę ci w czymś pomóc?“ „Dowiedzmy się więcej na temat choroby. Jestem z Tobą“ “ Martwię się, boję się, że mogę cię stracić“. „Pomogę ci w leczeniu“ „Jesteśmy w tym razem“ . Nie bój się okazać partnerowi wsparcia i akceptacji, nie pogłębisz w ten sposób problemu. Jesteście razem na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie. Szukajcie razem informacji i wsparcia specjalistów, którzy znają temat. Nie wykorzystuj otyłości partnera jako sposobu na wywyższanie się. Nie oczekuj też, że partner odrazu zapali się do zmiany, to jest proces, daj jej czas na przemyślenie.  Gdyby Twój parter/partnerka chorowała na przykład na cukrzyce, zapewne wiedziałbyś jakie są zalecenia i wytyczne, poszukalibyście wspólnie specjalisty, wprowadzili zmiany w swoim życiu. Podobnie należy postępować z otyłością.

Drogi lekarzu, wsparcie dla pacjenta chorującego na otyłość, to przede wszystkim wsparcie informacyjne na temat przyczyn choroby, czynników destabilizujących prace hormonów głodu/sytości oraz miejsc, gdzie pacjent może uzyskać pomoc. W celu motywacji do zmiany można posłużyć się aktualnymi wynikami badań pacjenta. Odwołać się do wartości pacjenta (zdrowia, rodziny), z szacunkiem i zrozumieniem. Lekarz powinien wiedzieć gdzie pacjenta może skierować w celu uzyskania dalszej pomocy. Zamiast na komentowaniu aktualnego stanu, warto skupić się na podaniu pacjentowi menu opcji, z których może skorzystać, aby rozpocząć proces leczenia ( dietetycy kliniczni, psychodietetycy, kluby fitness, kliniki leczenia otyłości).Komunikat “przydałoby się schudnąć” to za mało.

Na koniec dodam, że dyskryminacja ze względu na otyłość nie jest bezpośrednio wymieniona w ustawie, ale: „Należy pamiętać, że zgodnie z Konstytucją wszyscy są wobec prawa równi i nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny – jeżeli więc określona osoba jest gorzej traktowana ze względu na swoją cechę osobistą inną niż wymienione w ustawie, również mamy do czynienia z dyskryminacją.“ (www.rpo.gov.pl) Bezzasadna odmowa wykonania usługi (np. badania lekarskiego) zgodnie z Konstytucją, jest karana.

 

Materiały źródłowe:

 

  1. Miller W., Rollnick S., Dialog Motywujący. Jak pomóc ludziom w zmianie. Kraków 2014
  2. Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób ICD-10
  3. Fundacja Osób Chorych na Otyłość OD-WAGA
  4. Polskie Towarzystwo Dietetyki
  5. Rzecznik Praw Obywatelskich